• Wpisów:147
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 21:00
  • Licznik odwiedzin:30 624 / 3038 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


wieczór. były jej urodziny. już wszystko było zaplanowane. ona wyglądała przepięknie w nowej sukience. czekała z niecierpliwością na gości, a szczególnie jego. znali sie bardzo długo, jednak ona nigdy nie zwracała na niego tak szczególnej uwagi. obydwoje już powoli stawali się dojrzalsi.
już zaczęli sie zjeżdżać. było strasznie dużo osób ale ona jeszcze go nie spotkała. mineło pół godziny potem godzina a go nie było. smutna wyszła z imprezy i poszła na dach budynku. z tąd było widać całą panorame miasta, które niesamowicie pięknie było oświetlone nocą. siedziała sama i myślała, dlaczego nie przyszedł na tak ważny w jej życiu dzień - 18 urodziny. zaczęła płakać. nagle ktoś ją zaczyna pytać co się stało. ona szybko się odwróciła i .. ujżała jego. jak zwykle piękny uśmiech na twarzy, kręcone włoski i piękne niebieskie oczy. od razu się uśmiechnęła. chłopak powiedział jej, że szuka ją od dłuższego czasu i dowiedział się od kogoś, że poszłas na dach. zapytał ją ponownie czemu płakała. odparła jak zwykle, ze jest sama i brakuje jej wsparcia, miłości i zrozumienia. on oddał jej swoją bejzbolówke i mocno przytulił. w końcu spojrzał jej głeboko w oczy i powiedział co od dłuższego czasu do niej czuje. chciał zrobić to dzisiaj , w ten magiczny dzień. ona mocno go przytuliła i wyznała całą prawde. był to dla niej najwspanialszy moment. on na jej słowa posadził ja przodem na swoich kolanach i zaczął całować.. na koncu przypomniało mu się, ze miał dla niej prezent. z kieszonki wyciągnął małe pudełeczko a w nim były dwie branzoletki. jedna dla niej druga dla niego. miały one świadczyc o tym, że ich nic nie rozdzieli <3

z dedykacją dla osoby, dzięki której mimo smutku mam cały czas uśmiech na twarzy <3 ; ** dziękuje!
 

 

słoneczny lipcowy dzień. jest na wakacjach razem ze swoimi postrzelonymi przyjaciółmi. świetnie się razem bawią, a ona już prawie o nim zapomniała. przynajmniej tak myślała. zawsze gdy zostawała sama w pokoju zaczęła odruchowo płakać. była wtedy sama i myślała o tym, jak on bez żadnego wyjaśnienia odszedł. uznała, że jeśli oderwie się od tego cierpienia, to wkrótce zapomni. miała nadzieję , ze ten wyjazd wyjdzie jej na dobre. mimo smutku i żalu, postanowiła zrobić wszystko, by dobrze się na nim bawić.
wieczór. ekipa postanowiła rozpalić ognisko na plaży. jej było wszystko jedno. chciała po prostu w tej chwili nie czuć się samotna. postanowiła im pomóc w przygotowaniach. nagle jeden z kolegów odbiera telefon i ucieka do domku, w którym nocowali, więc zastąpiła go w szykowaniu jedzenia. mieli przyjść nowi znajomi. ucieszyła się, ponieważ może to pozwoli jej na dobre o nim zapomnieć. gdy wszystko już jest gotowe, zjawia się jej kolega z grupką chłopaków. ona zajęta przygotowaniami porcji jedzenia dla każdego, nie zauważa , ze wśród nich był jej ex. on jednak spostrzegł ją. żałował , że od niej odszedł, ale nie miał wyjścia. musiał przeprowadzić się do Anglii, a nie chciał aby ona przez to nie była szczęśliwa. nic jej nie powiedział na ten temat. wyjazd jednak nie wypalił, gdyż jego ojciec dostał dobrze płatną prace w mieście. on ucieszony tym faktem chciał ją błagać na kolanach aby do niego wróciła. niestety okazało się, ze wyjechała, dlatego postanowił ją znaleźć i już wszystko zaplanował.
cała ekipy weszły do domku by wypić toast za spotkanie. ona nie lubiła alkoholu więc poszła do kuchni po jakiś napój. przechodząc obok drzwi na taras zobaczyła chłopaka który stał tam sam jak palec i patrzył w niebo. kogoś on jej przypominał. podeszła do nego i chciała się przedstawić.. ale ją zamurowało. miała ochote w jednej chwili rozpłakać się i krzyczeć ale i też go mocno przytulić. ona stała jednak nieruchomo, więc on zaczął. wytłumaczył jej wszystko, że w planach miał wyjazd i nie chciał, żeby ona przez niego cierpiała. po czym mocno przytulił i pocałował w czółko. chciał aby z nim poszła. ona nie czekając długo udała się za nim. dalej od ich domku, na środku plaży stał stolik , który był zastawiony. na środku stoliku, paliły się dwie duże świece, a wokół niego były wysypane płatki róż. nie mogła uwierzyć to co widziała na własne oczy. w jej marzeniach, nie liczyła na romantyczny nastrój, wystarczyłoby jej, żeby on był obok.
usiedli on jej opowiedział wszystko. wkurzona zdziwiała się czemu ja okłamywał. wyjawił jej, że to wszystko tak nagle się stało. wyjazd nie był pewny, a kiedy już był, okazał sie nie potrzebny. sam w tym wszystkim się pogubił a nie chciał mieszać w jej życiu i ja zranić. nagle wstał. klęknął przed nia i spytał czy wybaczy mu to wszystko. ona bez zastanowienia odpowiedziała tak, więc on kontynuował.. nagle z bocznej kieszeni zaczął wyjmować czarne pudełko. gdy je otworzył spytał czy wyjdzie za niego. ona wstała z miejsca i upadła przed nim na kolana, jego głowe chwyciła dwoma rękoma i z wielką radościa odpowiedziała tak. gdy już załozył jej przepiękny pierścionek na palec, zaczęli się namiętnie całować. na koniec ona wyszeptała mu słowa "proszę, tylko mów mi wszystko". on spojrzał jej głeboko w oczy i powiedział "już nigdy cie nie skrzywdzę i obiecuje mówić Ci wszystko".

podoba się.? ; **
 

 

podoba wam się.?
 

 

poszperałam troche w internecie i skomponowałam oto powyższy zestaw. fajny? ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

zimna marcowa noc. ona siedziała przed laptopem i jak zwykle zastanawiała się, czy ta przyjaźń ma sens. po dłuższej chwili stwierdziła, że nie ma. kiedyś świetnie się dogadywali. nie mogli przestać ze sobą pisać. ciągle się spotykali. jeździli razem na wakacje. a teraz. no właśnie, teraz nawet nie piszą ze sobą, nie mówiąc o tym, ze nie maja czasu się spotkać. on ją olewa, a przecież kiedyś mówił, ze jest jedna z ważniejszych osób w jego życiu - najlepszą przyjaciółką, siostrą , na którą zawsze może liczyć. ona nie oczekiwała od niego niczego więcej tylko przyjaźni.
wysłała mu wiadomość. była ciekawa czy jak zwykle ją oleje czy też, odpisze.
zszokowany odpowiedział jej, lecz nie wiedział o co chodzi. ona jak zwykle zaczęła mu wszystko tłumaczyć. jednak on musiał jak zwykle już zejść.
ona strasznie się wkurzyła. zaczęła płakać. on był dla niej wsparciem. w pewnym stopniu nawet mogła stwierdzić, że go kochała. ogarnęła się i poszła uczyć.
wieczorem gdy już była przygotowana na jutrzejszy dzień, usiadła jak zwykle by poplotkować z przyjaciółkami. dostała od niego wiadomość. napisał jej, ze nie chce jej stracić jest kimś o wiele ważniejszym niż tylko przyjaciółką. kimś o kim nie umiałby zapomnieć. napisał, że czuje coś do niej nie wie co ale jest to silne uczucie i trwa ono bardzo długo. bał się jej tego powiedzieć.
gdy to zobaczyła, na chwilę serce przestało jej bić. nie mogła złapać oddechu. znów się popłakała. nie wiedziała co ma zrobić. napisała mu, ze muszą poważnie pogadać, najlepiej jutro się spotkać. nie miała już ochoty z nikim pisać. umówiła się z nim jak zwykle na spacer po ich ulubionym parku, o porannej godzinie.
próbowała zasnąć, ale z trudem jej to przychodziło. była bardzo zmęczona, ale na samą myśl o nim szeroko otwierały jej się oczy, a serce zaczęło szybciej bić. postanowiła jednak, że nie chce zmieniać ich relacji. dobrze jej tak jak zawsze było i chciałaby aby to trwało cały czas. w końcu po drobnych rozmyśleniach usnęła.
następnego dnia gdy go zobaczyła, coś w niej pękło. cały plan szlak trafił. najchętniej chciała go przytulić tak mocno, że aż nie mogła sb tego wyobrazić. on stał w swoim eleganckim czarnym płaszczu i z kwiatami w ręku. zaczął ja przepraszać za wszystko, ale chciał to przemyśleć. wiedział, że jeśli jej tego nie powie może być już za późno. ona nic nie mówiąc wtuliła się w jego płaszczyk i powiedziała, że nie wyobraża sobie życia bez niego. po chwili on spojrzał na nią z uśmiechniętą buźką i zaczął namiętnie całować.

taka tam mała wena mnie naszła.. mam nadzieję, że ten się wam spodoba. dobranoc ; **
 

 

środek tygodnia. cały czas uczyła się do nadchodzących egzaminów. były one dla niej bardzo ważne. gdy już było po 22, skończyła naukę. zrelaksowała się w kąpieli, a potem usiadła do komputera. widziała, że był dostępny. bała się do niego napisać. ostatnio często ją olewał, ale zawsze miała nadzieję, ze po prostu zawsze coś mu wypadało i musiał zejść z gg. postanowiła napisać. tym razem też jej nie odpisał. czekała z 5, 10, 20, 30 minut i nic. zgasiła laptopa i poszła spać.
następnego dnia po szkole już miała wolne, gdyż zbliżały się święta wielkanocne. cały dzień sprzątała i odrabiała lekcje. tak minęły jej 2 dni. w tym czasie nie zaglądała do komputera. gdy już miała z wszystkim swięty spokój usiadła do laptopa i wysłała wszystkim "wesołych świąt". jemu też i... odpisał. stać go było tylko na "wzajemnie". chciała to wykorzystać i napisała "jak tam" ale juz po tym nie odpisał.
ten ktoś kiedyś znaczył dla niej bardzo wile. był kims więcej niż przyjacielem, chociaż ona twierdziła, ze ta ich relacja to nic więcej. pisali o wszystkim. ona mu bezgranicznie ufała. zawsze mogła na niego liczyć. a teraz... nie stać go było na głupie "cześc". bardzo ja to bolało. był on jedynym chłopakiem, na którym się nigdy nie zawiodła.
nie wiedziała czemu tak się stało. co mogło być przyczyną, bo niedawno jeszcze ze soba normalnie rozmawiali. no może już nie tak czesto, bo on był od niej o rok starszy i poszedł do liceum. ale ona starała się utrzymywać kontakt. szkoda, że nie wychodziło.
otworzyła gg. usunęła wszystkie jego wiadomości, a na końcu numer. może i to niewiele, ale dla niej to było już coś.
po paru tygodniach nie myślała już o nim. nie zwracała uwagi czy był dostępny na facebooku czy innych portalach.
w końcu dostała sms'a. to był on chciał się spotkac. ona zszokowana najpierw nie chciała wgl odpisywać, ale pomyślała, ze to coś ważnego.
umówili się w parku, by na spokojnie pogadać. gdy go zobaczyła wszystko wróciło. wspólne rozmowy, które miały pomóc rozwiązac dany problem, które trwały codziennie do bardzo późna.
gdy już się przywitali ona nic nie mówiła, więc on zaczął. okazało się, ze był poważnie chory. znalazł sie w szpitalu i nie chciał jej martwić.
ona zaczęła płakac. ale nie czuła sie winna. miała pretensje do niego, dlaczego jej nie powiedział. przez to ona nie martwiła się, tylko cierpiała. było to znacznie gorsze do zniesienia. on miał przez to wyrzuty sumienia i błagał ją aby mu wybaczyła. ona powiedziała, że wybaczyła już dawno i , że pragnie aby mieli kontakt i mówili sobie wszystko, nawet najgorsze rzeczy. przytuliła go i na sam koniec powiedziała " więcej tak nie rób".

trochę się rospisałam. ta historyjka jest w połowie prawdziwa, ale nie miała za dobrego zakończenia ; (( mam nadzieję, że wam się podobała. bo ostatnia przypadła większości do gustu ; D co mnie bardzo cieszy i motywuje do wymyślania kolejnych, mimo braku czasu.
następna bedzie zupełnie inna. i to wam obiecuję !
papa ; *
 

 

był cieplutki wieczór. postanowili iść na plaze podziwiać zachód słońca. dwoje najlepszych przyjaciół. ona inaczej tego nie traktowała. zależało jej na nim jak na najlepszym przyjacielu. mówiła mu o wszystkim, jak to ona ma pecha do facetów, że nie umie ułożyć sb życia. nie radziła sobie za dobrze z nauką bo zawsze czegoś nie rozumiała. miała w nim niesamowite oparcie i mu ufała bez granic. on jednak nie mówiąc jej o tym, strasznie ją kochał. wiedział, że lepiej nie ryzykować tej przyjaźni. jest ona o wiele bardziej cenniejsza, bo gdyby się nie udało, co wtedy.?
siedzieli razem i jak zwykle zwierzali ze swoich problemów. on za każdym razem dawał jej do zrozumienia, że znaczy dla niego o wiele więcej, jednak ona nie zauważała tego.
w końcu odważył się na szczere wyznanie. chciał jej to powiedzieć właśnie teraz, przy tym romantycznym zachodzie słońca. gdy zaczął słowami "musze Ci coś powiedzieć" ona zamilkła. w głębi duszy czuła , że coś jest nie tak ale nie dawała po sobie tego poznać. on jej wszystko powiedział, jak bardzo mu zależy, jak bardzo pragnie być z nią i, że nie wyobraża sobie życia bez niej, jej uśmiechu, żartów i niesamowicie dużych oczu. ona nie wiedziała co powiedzieć. obawiała się właśnie tego. powiedziała mu, że też nie wobraża sobie życia bez niego. czuła się przy nim sobą i nie musiała nikogo udawać. postanowiła spróbować dać szanse im. on usiadł za nią, mocno ją przyulił i zaczął całować po szyi. potem powiedział "nareszcie mój cały świat trzymam w rękach". ona odwróciła się do niego i pocałowała w usta i szepnęła na ucho "chyba się zakochałam"..

mam nadzieję , że się podoba ; )) dzisiaj miałam troche więcej czasu, chęci i wene.
Życze wam wesołych, radosnych świąt wielkanocnych i bardzo mokrego poniedziałku ; D.
 

 
ostatnio nie mam czasu ani weny na pisanie "love story" , więc postanowiłam umilić wam dzień ślicznymi sukienkami, które sama z jakichś stron wygrzebałam ; )) miłego paczenia ! : D

która najbardziej wam się podoba.? ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

zima.siedziała w pokoju i jak zwykle zastanawiała się, czemu zerwali.dlaczego się im nie udało.?czy zrobiła coś nie tak.może on ją przestał kochać, a przeciez obiecywali sobie, że będą sobie wierni.on ciągle jej mówił, że ją straszne kocha i nie opuści.ona była wpatrzona w niego jak w obraz.
następnego dnia będąc w szkole dowiedziała się, ze trafił on do szpitala.pojechała tam i nie mogła uwieżyć własnym oczom. był w cięzkim stanie. był chory, na białaczkę. gdy ją zobaczył od razu pojawił się uśmiech na jego twarzy. okazało się, ze nie chciał jej ranić. chciał, zeby nie cierpiała. zeby pokochała kogoś z kim na pewno będzie szczęśliwa. ona ze łzami w oczach, przyuliła go i powiedziała, ze nikogo nigdy tak bardzo nie kochała jak jego i ,że z nikim nie będzie tak szczęśliwa.
po roku on wyzdrowiał i dziękował jej za wszstko. dziękował za to, że jego cały świat był przy nim gdy walczył o to by w nim żyć.!
 

 

'Obudził ją Sms. Napisał on. Uśmiech pojawił się na jej twarzy . Jednak zniknął w chwili czytania wiadomości: "słuchaj.. nie mogę tak dalej ..ja.. ja już cię nie kocham ! nigdy nie kochałem" ...co ? Po tym wszystkim co przeżyli on nie kocha ? jak może.?! P...rzecież byli idealną parą. Każdy zazdrościł im tej 'miłości'.. planowali przyszłość.. chcieli zbudować biały dom mieć psa i gromadkę dzieci.. a on tak po prostu pisze, ze jej nie kocha ?! .. Dziewczyna wyłączyła telefon. Zawalił jej się świat. wszystko co było dla niej najważniejsze straciło sens. I co teraz ? Wyszła z domu Cała zapłakana. Łzy spływały wraz z jej ciemnym tuszem . Poszła w miejsce gdzie chodzili razem. Nad jezioro.. usiadła i przed jej oczami przewijały się wszystkie wspólne chwile. Pierwszy pocałunek.. Pierwsze "Kocham Cię" .. nie wytrzymała.. Wskoczyła do wody.. Nie przeżyła.. On tymczasem wysyłał jej SMS: 'Prima aprilis kochanie! '
 

 

piątek, wieczór. już gotowa do spania, siedzi na łóżku, jeszcze tylko sprawdza na facebooku , czy nie odpisał. głupia, po co się łudzi. z rozczarowaniem zamyka laptopa i kładzie się, nie gasi światła, bo wie, że i tak nie zaśnie. włącza swoją ulubioną piosenke i ze łzami w oczach jej głośno słucha na słuchawkach. myśli, co źle zrobiła, że przestali rozmawiać. czy on dalej chce się z nią przyjaźnić po tym wszystkim. powoli zaczyna rozumieć , że zależy jej na nim, bardziej niż sądziła do nie dawna. nie potrzebnie go odtrącała dla jakiegoś frajera, który tylko się bawił jej uczuciami. jeszcze nie było za późno. napisała mu sms'a czy mogli by się jutro spotkać. z nadzieją czekała na odpowiedź... po dłuższej chwili otrzymała wiadomosć.. strasznie się denerwowała i obawiała najgorszego. po przeczytaniu troche ją to zdziwiło. napisał, że długo czekał na wspólne spotkanie i, ze chętnie się spotka.
następnego dnia umówili sie w miejscu, które niosło za sobą wiele wspomnień, tych dobrych, ale ostatnio tych złych. docierając prawie na miejsce widziała, że już czekał na nią.. z bukietem. była w lekkim szoku. przywitała sie z nim, delikatnie całując w policzek i wyznała wszystko co czuje. on bez zastanowienia przytulił ją mocno i zaczął namiętnie całować..
 

 


gdy ona siedziała na parapecie, padał deszcz.
rysowała serca na zaparowanym oknie.. wtedy nagle zobaczyła jego.
już myślała, ze zmienił zdanie, że uznał to za bład.. i miała nadzieje, że zaraz zadzwoni po nią,
żeby zeszła, lecz nagle ujżała w oddali dziewczyne.. szczupła brunetka.. już ją od razu poznała.
i to ją zabolało.. zaczęła płakać..gdy ujżała ich przytulających się i całujących..
powiedziała sobie, że nigdy więcej nie popełni tego błedu.., że się nie zakocha.
 

 
miłość, ból, smutek, szkoła, rodzina, przyjaciele, wrogowie czyli życie... problemy, które nas otaczają .. o tym będzie mój blog.. zapraszam wszystkich... znajdziecie tu różne cytaty, które mogą wam się przydać : D